Kto jest potworem? Recenzja książki „Idealny syn” Friedy McFadden
Obraz pozornie perfekcyjnej rodziny, który buduje w powieści Idealny syn Frieda McFadden od początku jest mocno złowrogi. Erika – matka czternastoletniej Hannah i szesnastoletniego Liama oraz narratorka większości tej historii – kocha swoje dzieci nad życie, ale raczej nie ma co do nich złudzeń. Widzi ich oboje takimi, jacy naprawdę są. I choć Liam jest jej faworytem, tytułowym idealnym synem, którego na pewno zazdrości jej niejeden rodzic, to mrok w jego duszy i głowie manifestuje się od najwcześniejszego dzieciństwa na bardzo niepokojące sposoby. Ten chomik zagłodzony na śmierć. Ta dziewczynka w przedszkolu, której szukano przez wiele godzin. Ten nauczyciel z poprzedniej szkoły i incydent w jego domu.
Kiedy któregoś dnia znika koleżanka ze szkoły Liama, atmosfera w domu rodziny Cass robi się gęsta od podejrzeń i niedopowiedzeń. Erika patrzy na swojego syna i zastanawia się, czy to aby nie on jest potworem, którego szuka policja. A jeśli tak – to czy dla zaginionej Oliwii jest już za późno? A jeśli jednak nie – to jak spojrzeć samej sobie w oczy po tym, jak podejrzewało się o coś takiego swoje własne dziecko? Jak jeszcze kiedykolwiek spojrzeć jemu w oczy?
Powieść Friedy McFadden od pierwszych stron zabiera czytelnika w bardzo niewygodne miejsca. Jest groźnie, ciężko i lepko – choć przecież większość scen rozgrywa się w pozornie bezpiecznych czterech ścianach domu. Problem w tym, że w tym domu tak naprawdę wcale nie jest dobrze. I nie jest też dobrze w głowach bohaterów, uparcie odgrywających przed resztą świata zupełnie nieprawdziwe role. Co się stanie, kiedy mieszkańcy tego domu w końcu zrzucą swoje maski?
Frieda McFadden bez wątpienia jest bardzo sprawną pisarką, a jej najnowsza powieść wygrywa przede wszystkim atmosferą i tempem. To nie jest kryminał w klasycznym znaczeniu tego słowa – raczej thriller psychologiczny, który znakomicie buduje i utrzymuje napięcie. Akcja rozpędza się od pierwszych stron i nie zwalnia ani na chwilę, książkę czyta się błyskawicznie, a zakończenie może nieźle zaskoczyć. Nie jest to prawdopodobnie najwybitniejsze osiągnięcie tej autorki (znanej przecież z takiego bestsellera jak Pomoc domowa, który niedawno doczekał się ekranizacji), ale i tak spełnia swoje zadanie, dostarczając emocjonującej rozrywki na wieczór albo dwa. Słowem: Idealny syn to literatura gatunkowa w naprawdę przyzwoitym wydaniu i sympatycy gatunku na pewno będą zadowoleni.
Frieda McFadden Idealny syn
Tłumaczenie: Elżbieta Pawlik
Wydawnictwo Czwarta Strona 2026
Zobacz również
Strategia owada. Refleksje po lekturze „Gdzie śpiewają raki” Delii Owens
23/10/2022
Przeczytać Afrykę: Algieria. Recenzja powieści „Aniołowie umierają od naszych ran”
02/02/2021