Rozgryźć smutek. Recenzja książki „Przyjaciel” Sigrid Nunez
Z pozoru w Przyjacielu dzieje się niewiele. Główną bohaterką i narratorką jest tu pewna pisarka, której najlepszy przyjaciel – również pisarz – niedawno popełnił samobójstwo. Pogrążona w żałobie narratorka stopniowo odsłania przed czytelnikami swój złożony wewnętrzny pejzaż emocjonalny, opowiadając o tym, jak wyglądała jej relacja ze zmarłym, jakim był on człowiekiem i co dzieje się w jej duszy i głowie po jego śmierci. Kiedy w jej życiu pojawia się Apollo – ogromny dog niemiecki, którego dziedziczy po zmarłym, jej żałoba niespodziewanie nabiera zupełnie innych odcieni. Okazuje się bowiem, że Apollo cierpi jeszcze bardziej niż ona i chcąc nie chcąc kobieta musi teraz zaopiekować się tym nieszczęśliwym, opuszczonym olbrzymem o wielkim sercu i smutnych oczach. Im więcej czasu ze sobą spędzają, tym bardziej widoczne staje się to, że w tych dwóch – jakże odmiennych – ciałach, tkwią bratnie dusze, które doświadczają tego samego i czują podobnie. I – być może – będą w stanie się nawzajem uratować?
Nie fabułą jednak i nie bohaterami (choć Apollo bez wątpienia rozczuli każdego miłośnika czworonogów) stoi powieść Sigrid Nunez. Najmocniejszym akcentem jest tu raczej głos samej narratorki i to, jak tym głosem nie tylko opowiada swój ból, ale też wdaje się w dialog z literaturą, kulturą i historią, próbuje osadzić się z tym, co czuje w tej przestrzeni, która jest jej znacznie bliższa niż rzeczywistość zwykłych ludzi. Nie szuka ukojenia wśród żyjących przyjaciół czy bliskich, lecz wśród ulubionych pisarzy; z ich książek sama wypisuje sobie recepty. Nurkuje w słowach swoich mistrzów i wyławia perełki, którymi następnie dzieli się z czytelnikami – co który pisarz powiedział o samobójstwie? A co o żałobie? A jak wyglądały ich relacje z psami?
Przyjaciel to powieść kontemplacjno-filozoficzna, w której znajdziemy dużo rozważań o życiu, starzeniu się, przemijaniu i umieraniu, a także o kondycji współczesnej literatury, o tworzeniu (zwłaszcza pisaniu) oraz o roli pisarzy (jeśli w ogóle mają jeszcze jakąś rolę do odegrania, w co narratorka wyraźnie wątpi). A wszystko to napisane jest znakomitym, przyjemnym w odbiorze, lekko gawędziarskim stylem, w którym gęsto od cytatów, odniesień, dygresji i polemik. To swego rodzaju zapis z wnętrza głowy pisarki i erudytki, obdarzonej sporym dystansem i krytycyzmem, ale jednocześnie – uchwyconej w jednym z najbardziej kruchych momentów życia, próbującej poradzić sobie z natłokiem surowych, gwałtownych i niczym nieosłoniętych emocji.
Mam wrażenie, że Przyjaciel jest jedną z tych książek, które wybrzmiewają najpełniej, jeśli da im się czas i przestrzeń; to nie jest lektura do czytania w pośpiechu. Raczej – do powolnego smakowania i głębokiego namysłu. Lektura dla tych, którym nigdzie się nie spieszy, a zamiast dobiec do jakiegoś celu, chcieliby wejść głębiej. Rozgryźć smutek. Rozmontować stratę. Powoli i spokojnie podejść do krawędzi i spojrzeć w otchłań.
Sigrid Nunez Przyjaciel
Tłumaczenie: Dobromiła Jankowska
Wydawnictwo Pauza 2019
Jeśli podoba Ci się nasz blog i chcesz nas wesprzeć, możesz postawić nam wirtualną kawę: buycoffee.to/naszanisza.pl
Zobacz również
Cykl Neapolitański Eleny Ferrante. Myśli niewygodne
08/04/2019
Profesor, gosposia i matematyka. O książce „Ukochane równanie profesora” Yōko Ogawy
16/04/2023