Srebro, masoni i trup ze skarbca czyli „Naznaczony” Roberta Galbraitha (J.K. Rowling)
Punkt wyjścia najnowszego śledztwa duetu Cormoran Strike i Robin Ellacott jest z tych makabrycznych: w skarbcu jednego z londyńskich sklepów ze srebrem zostają znalezione dziwacznie pokiereszowane zwłoki młodego mężczyzny. Stołeczna policja utrzymuje, że żadnej zagadki tu nie ma: ich zdaniem facet nazywał się Jason Knowles i zginął w trakcie napadu na sklep – ponoć doszło do kłótni i zabili go koledzy-rabusie. Ale nie wszyscy zgadzają się z tym wytłumaczeniem. Do Agencji Detektywistycznej Strike i Ellacott zgłasza się Decima Mullins – pochodząca z zamożnej i wpływowej rodziny (i jednocześnie niekoniecznie przez tę rodzinę akceptowana) kobieta, która twierdzi, że zabity w skarbcu mężczyzna jest jej narzeczonym, który zniknął kilka miesięcy wcześniej, zostawiając ją samą z nowo narodzonym dzieckiem. Strike i Robin początkowo są nastawieni do niej dość sceptycznie – nie sposób nie zauważyć, że Decima przechodzi poważny kryzys psychiczny i zdaje się mocno odklejona od rzeczywistości. Może zwyczajnie nie chce przyjąć do wiadomości faktu, że facet od niej odszedł? Jej upór i determinacja w końcu przekonują jednak detektywów, by przyjęli sprawę – mają świadomość, że jeśli odprawią kobietę z kwitkiem, ta prawdopodobnie zgłosi się do kogoś innego, kto – być może – wykorzysta ją bez większych skrupułów.
I tak zaczyna się śledztwo, które prędko wyprowadza Strike’a i Robin na nieznane wody. Sklep ze srebrem, jak się okazuje, sąsiaduje z siedzibą loży masońskiej, a obrażenia ciała ofiary również wskazują na powiązania tej makabrycznej zbrodni z masonerią. Co więcej do profilu ofiary pasuje nie tylko narzeczony Decimy Mullins, ale również kilku innych zaginionych mężczyzn, z których każdy miał przed zaginięciem spore problemy. Słowem: im dalej w las, tym więcej zagadek. I niebezpieczeństw – bo prowadząc śledztwo w sprawie tajemniczych zwłok Strike i Robin podpadają bardzo groźnym ludziom…
Sprawa zwłok ze skarbca gmatwa się i rozgałęzia, zahaczając mackami o różne warstwy społeczeństwa: od bezrobotnych mieszkańców blokowisk po zapatrzoną w siebie arystokrację i wyciągając na światło dzienne brud, który często ukrywa się tuż pod powierzchnią. Sama Robin w pewnym momencie trafnie charakteryzuje specyfikę sprawy, która im przypadła, mówiąc, że wyjątkowo dużo w niej „zastraszających, bezdusznych i zboczonych mężczyzn”. A znając historię samej Robin wiemy, jak bardzo traumatyzujące może być dla niej natykanie się co krok na kolejnych drapieżców i przestępców seksualnych. Strike tymczasem przysparza jej dodatkowych rozterek i wątpliwości, bo jego własne życie prywatne – a zwłaszcza kilka bardzo niefortunnych decyzji romantycznych i erotycznych z przeszłości – stawia go pod ostrzałem żądnych krwi brukowców. To zdecydowanie nie jest łatwy czas dla Agencji Strike i Ellacott – ich problemy mnożą się praktycznie z dnia na dzień.
Zagadka kryminalna jest w tej książce – jak zwykle w całym cyklu zresztą – znakomicie poprowadzona i nieoczywista, no ale nie oszukujmy się: prawdopodobnie każdy, kto sięgnął po ósmą już część serii o Strike’u i Robin chce w końcu dowiedzieć się, co dalej ze skomplikowaną relacją uczuciową naszych bohaterów. Ich wzajemne, tłumione pożądanie dawno już sięgnęło zenitu, jedno i drugie w chwili absolutnej szczerości przyznało w duchu, że zakochało się we wspólniku/wspólniczce, ale potencjalnemu szczęściu wciąż coś staje na przeszkodzie: zaborczy partnerzy, byłe dziewczyny-manipulatorki, cudze oczekiwania i zamiary, konwenanse albo… zwykła i jakże ludzka niepewność. Zdecydowanie łatwiej by było, gdyby któreś z nich w końcu powiedziało otwarcie, co czuje… no ale wtedy autorka nie zdołałaby nas utrzymać w stanie oczekiwania przez osiem tomów grubych jak cegły. A dzięki temu, że oni nie potrafią ze sobą szczerze porozmawiać, my wciąż czekamy, obgryzając paznokcie…
Najnowsza powieść J.K. Rowling („przebranej” za Roberta Galbraitha) raczej doskonale sobie poradzi bez mojej rekomendacji, ale i tak to powiem: jest bardzo dobra, świetnie napisana, trzyma w napięciu do samego końca i gwarantuje znakomitą rozrywkę i głęboką czytelniczą satysfakcję. Po raz kolejny z żalem odrywam się od świata Strike’a i Robin, zastanawiając się, jak długo będę musiała czekać na następny tom.
Robert Galbraith Naznaczony
Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawnictwo Dolnośląskie 2025
Jeśli podoba Ci się nasz blog i chcesz nas wesprzeć, możesz postawić nam wirtualną kawę: buycoffee.to/naszanisza.pl
Zobacz również
„Cuda wianki” Anety Jadowskiej – remedium na jesienną deprechę i skostniały patriarchat
08/11/2022
Lepiej uważaj, co mówisz do gosposi czyli „Wszystkie przygody Amelii Bedelii” Peggy Parish
16/12/2021