Obraz gładki i niezbyt prawdziwy, czyli recenzja filmu „Michael”
Nie da się nie zauważyć, że ktoś – najprawdopodobniej wciąż bardzo liczna i bardzo żywa rodzina – czuwał nad tym, żeby twórcy filmu przypadkiem nie opowiedzieli za dużo
o Islandii, książkach i uzależnieniach
Nie da się nie zauważyć, że ktoś – najprawdopodobniej wciąż bardzo liczna i bardzo żywa rodzina – czuwał nad tym, żeby twórcy filmu przypadkiem nie opowiedzieli za dużo