Trup w kościele, czyli o filmie „Na noże: Żywy czy martwy”
„Żywy czy martwy" ma wszystko, czego potrzeba, żeby stworzyć kryminalny przebój: małomiasteczkowy retro klimat, ograniczone grono podejrzanych (z których prawie każdy coś ukrywa) oraz ofiarę, która praktycznie sama prosiła się o to, żeby ktoś ją zamordował.