Cichy bunt, czyli recenzja filmu „Szwedzki łącznik”
To taka trochę historia zza kulis, tocząca się z daleka od centrum wielkiej historii i polityki – a przecież tak samo mocna i ważna.
Ponurak o wielkim sercu. Recenzja filmu „Mężczyzna imieniem Otto”.
Komediodramat nakręcony najwyraźniej z myślą o tym, żeby chwycić widza za serce, wzruszyć, pokrzepić i wycisnąć łzy.