recenzje
Świętokrzyska masakra, czyli „Gołoborze” Macieja Siembiedy
Historia, którą Maciej Siembieda opowiada nam na ponad pięciuset stronach tej powieści jest tak fascynująco brudna, krwawa i niepoprawna, że naprawdę trudno się od niej oderwać.
Kryminał z miłości do gór – odsłona piąta, czyli „Święto Karkonoszy” Sławka Gortycha
Sławek Gortych naprawdę zdarł na tych szlakach niejedną parę butów, spędził w Strzesze Akademickiej niejedną noc, niejedną herbatę wypił w Samotni i niejedne pierogi zeżarł w Odrodzeniu.
Uchodźca, babcia i pamięć, czyli recenzja książki „Skąd” Sašy Stanišića
„Skąd" Sašy Stanišića to książka o uchodźctwie i imigracji, o pamięci i zapominaniu, a pytanie o tożsamość splątuje się w niej w trudny do rozwikłania węzeł.
Kryzys męskości? Recenzja książki „Ciało” Davida Szalaya
István jest uosobieniem tradycyjnie pojmowanej męskości, ofiarą wizerunku i oczekiwań, które nijak nie przystają do zmieniającego się świata.
Gdzie trzy pisarki, tam trzy trupy – czyli recenzja książki Anety Jadowskiej „Zagadka martwego wydawcy”
Do trzech razy sztuka!
Kto jest potworem? Recenzja książki „Idealny syn” Friedy McFadden
To nie jest kryminał w klasycznym znaczeniu tego słowa – raczej thriller psychologiczny, który znakomicie buduje i utrzymuje napięcie.
Skok na główkę w opary absurdu – o książce „Raczej bohater” Anny Burns
Cała ta bardzo dziwna (i bardzo krótka) powieść jest jedną wielką i pyszną zabawą tropami i archetypami, literackim żartem, w którym wszystko może się wydarzyć.
Gdzie ta rewolucja? Recenzja książki „The Book Club for Troublesome Women” Marie Bostwick
Oto widzimy świat u progu wielkich zmian społecznych i cztery reprezentantki dokładnie tej grupy społecznej, której owe zmiany mają dotyczyć.
Co się nie udało w „Podziemiu pamięci” Yõko Ogawy
Fabuła wyszła raczej żadna – mija czas, znikają rzeczy, smutny facet ukrywa się w piwnicy.
Groza codzienności, czyli „Siedem pustych domów” Samanty Schweblin
Groza czająca się w pozornie bezpiecznych ścianach domów i mieszkań; podskórny lęk i pustka codzienności, które niby można zagłuszyć, ale które i tak zawsze pozostaną tuż obok, na wyciągnięcie ręki.