literatura,  recenzje

A karty rozdaje historia, czyli recenzja książki „Czarna walizka. Wszystko dla ciebie” Katarzyny Ryrych

Podrzutek, Arbuz i objawienie

Cała historia zaczyna się we lwowskim sierocińcu pewnego mroźnego, grudniowego poranka w roku 1898. Osiemdziesięciopięcioletnia siostra Agłaja wychodzi na próg przytułku i znajduje w koszu z chlebem niemowlę. Przyczepiona do chłopczyka karteczka informuje, że nadano mu imię Izaak, co sugeruje, że jest to żydowskie dziecko – i to właściwie wszystko, co o nim wiadomo. Siostra Agłaja zakochuje się w maleństwie od pierwszego wejrzenia (co będzie się, zresztą, chłopcu zdarzało nader często w późniejszym życiu) i otacza je matczyną opieką, a całej sprawie towarzyszy pewne objawienie i pewien cud oraz zupełnie niewytłumaczalny zapach fiołków. Chłopiec na chrzcie otrzymuje imię Mikołaj, a rodzicami chrzestnymi zostaje para przypadkowych przechodniów – piękna aktorka imieniem Lidia oraz uroczy włamywacz i rabuś o pseudonimie Arbuz (jego popisowy numer to zostawianie arbuza w obrabowanych sejfach).

Odessa i dramatis personnae

Mikołaj staje się oczkiem w głowie siostry Agłai, która w dość spektakularny sposób żegna się właśnie z życiem doczesnym, doświadczając na sam koniec niespodziewanych uroków macierzyństwa. Mikołaj natomiast zostaje zaadoptowany przez zamożnego kupca z Odessy, Konstantego Brodskiego i jego małżonkę, Zinaidę. Do Odessy jedzie z nimi również nowa mamka Mikołaja, wiejska dziewczyna imieniem Chaja, która właśnie straciła dziecko. Dodajmy jeszcze do tego parę sąsiadów państwa Brodskich, Eugeniusza i Jelizawiettę, oraz ich przybraną córkę – i oto mamy już na scenie wszystkich głównych aktorów tej niezwykłej opowieści. Opowieści o rodzinie, miłości, przywiązaniu i zawiłości ludzkich losów na tle burzliwych wydarzeń historycznych.

Katarzyna Ryrych. Źródło zdjęcia: pl.wikipedia.org

Saga rodzinna z historią w tle

Czarna walizka. Wszystko dla ciebie to pierwsza część rodzinnej sagi, w której towarzyszymy bohaterom przez niecałe dwie pierwsze dekady XX wieku. W tle dzieje się dużo: wojny, bunty, powstania… a wiemy przecież, że już za chwilę dziać się będzie jeszcze więcej, bo akcja urywa się tuż przed brzemiennym w skutki rokiem 1917. Domyślam się więc, że historia dopiero zacznie odciskać swoje krwawe piętno na rodzinie Brodskich…

Powieść Katarzyny Ryrych aż prosi się o to, by mówiąc o niej użyć przymiotnika „panoramiczna”. Obserwujemy tu wydarzenia jakby z lotu ptaka, przyglądamy się losom poszczególnych bohaterów, ani na chwilę nie tracąc z oczu szerszego kontekstu – historycznego, społecznego i… przestrzennego. Widzimy, jak poszczególni bohaterowie przemieszczają się po ulicach Odessy i Lwowa, i jak często przy tym mijają się nawzajem o włos, o krok, o kilka sekund dosłownie. Żyją i funkcjonują tak blisko siebie, nie mając pojęcia o tym, jak mocno wpływają nawzajem na swoje losy. To bardzo ciekawy zabieg fabularny, wyjątkowo sugestywny i obrazowy – przeplatanie się historii poszczególnych postaci jest tu dosłowne, organiczne wręcz, osadzone w przestrzeni miasta, wplecione w samą jego tkankę, wpisane w plątaninę ulic.

Obraz epoki

Autorce udało się stworzyć naprawdę udany, wielowymiarowy i głęboki obraz epoki, nie przytłaczając jednak czytelnika nadmiarem historycznych treści. Właściwie zostajemy trochę wrzuceni w tę epokę i jakoś musimy sobie poradzić w jej realiach. Autorka zakłada, że posiadamy pewną wiedzę historyczną, do której się odwołuje – czasem pojawiają się tylko symbole lub hasła (na przykład: pancernik Potiomkin), więc zrozumienie tego, co dzieje się w tle jest uzależnione od naszej indywidualnej wiedzy. Podoba mi się takie potraktowanie historii, która jest w tej opowieści przecież jednym z głównych graczy (można nawet pokusić się o stwierdzenie, że rozdaje karty), a mimo to wcale nie wysuwa się na pierwszy plan. Spokojnie robi swoje gdzieś na tyłach, rozkłada w tle upiorną scenografię, doskonale wiedząc, że i tak w odpowiednim czasie zgarnie swoje krwawe żniwo.

Na takim tle, indywidualne historie poszczególnych bohaterów wybrzmiewają wyjątkowo wyraziście. Nawet jeśli wyrazistość charakterologiczna została dana tylko kilkorgu z nich – pod tym względem do moich osobistych faworytów należą Chaja i Arbuz. Niestety, wielu innym postaciom zabrakło czegoś, co mogłoby mnie przy nich na dłużej zatrzymać i obawiam się, że prędko zatrą się w mojej pamięci. Nawet sam główny bohater na razie nie wykazał się niczym szczególnym: jako młodzieniec wiedzie życie typowe dla przedstawicieli złotej młodzieży początku wieków. Jest piękny, bogaty, młody i kochany przez wszystkich wokół, a przez to rozpieszczony i nieco irytujący. Postanowiłam jednak zaczekać i dać mu szansę, bo jakoś mam wrażenie, że historia prędko się o niego upomni.

Czarna walizka od początku do końca pozostaje, przede wszystkim, powieścią obyczajową, skoncentrowaną na indywidualnych historiach, emocjach bohaterów i relacjach międzyludzkich. A do tego przystępną i przyjemną w odbiorze, ujmującą lekkością języka, błyskającą tu i ówdzie dyskretnym humorem, wartką, żywą i wciągającą. Mnie osobiście autentycznie zaintrygowała; z niecierpliwością czekam zatem na kolejne części.

Katarzyna Ryrych Czarna walizka. Wszystko dla ciebie

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2022

Jeden komentarz

  • Wolne Litery

    To przepiękna książka! Ja pochłonęłam własnie tom drugi i urzekł mnie jeszcze bardziej niż ten o którym piszesz. Zdecydownie wiele wątków jest rozwiniętych, a my dorastamy razem z naszymi bohaterami. Piękna! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.