przeczytać Afrykę

Przeczytać Afrykę: Dżibuti. „Passage of Tears” Abdourahmana A. Waberi’ego

Małe, prężne Dżibuti

Dżibuti to maleńki kraj położony w Afryce Wschodniej, na Półwyspie Somalijskim (róg Afryki), graniczący z Erytreą, Etiopią i Somalią. Dżibuti uzyskało niepodległość od Francji w 1977 roku. Dzięki korzystnej lokalizacji nad Morzem Czerwonym kraj ten ma duże możliwości i dość prężnie rozwija się gospodarczo. Stolicą jest miasto Dżibuti, będące również dużym portem handlowym oraz portem wolnocłowym dla Etiopii, pozbawionej dostępu do morza. Ważną rolę w rozwoju gospodarki odgrywają usługi, zwłaszcza transportowe. Duże znaczenie dla względnej stabilności kraju ma również fakt, że Dżibuti stara się nie angażować w konflikty zbrojne wyniszczające resztę tego regionu.

Dziwna powieść

źródło zdjęcia: en.wikipedia.org

Abdourahman A.Waberi to urodzony w Dżibuti powieściopisarz, eseista i poeta (rocznik 1965), obecnie mieszkający we Francji. Waberi studiował literaturę angielską we Francji i zajmował się, między innymi, krytyką literacką, pracując w rozmaitych pismach kulturalnych. Jego najgłośniejsza powieść nosi tytuł In the United States of Africa.

Ja natomiast, na potrzeby mojego afrykańskiego projektu, wybrałam trochę mniej znaną powieść, zatytułowaną Passage of Tears – i w pierwszej kolejności muszę powiedzieć, że bardzo to było dziwne doświadczenie. Książa opowiada historię mężczyzny o imieniu Djibril, który po latach nieobecności przyjeżdża do rodzinnego Dżibuti, by na zlecenie pewnej firmy zbierającej informacje przygotować raport na temat sytuacji ekonomicznej kraju. Djibril od dawna mieszka w Kanadzie, gdzie odniósł spory sukces zawodowy i wiedzie dość udane życie. Przyjazd do Dżibuti nieszczególnie go cieszy – budzi bowiem dużo trudnych wspomnień. Z notatek Djibrila z tej podróży poznajemy stopniowo kolejne fakty z jego przeszłości, które mieszają się z historią kraju i z zapiskami dotyczącymi zadania, które przyjechał tu wypełnić.

W tym samym czasie, w więzieniu o podwyższonym rygorze na pewnej wyspie, siedzi facet, który zdaje się znać każdy krok i każdą myśl głównego bohatera. Kim jest ten tajemniczy, bardzo podejrzany człowiek? Jaki jest jego związek z Djibrilem? Podejrzany typ na przemian to modli się, to spisuje słowa siedzącego z nim w tej samej celi człowieka, którego nazywa „czcigodnym panem” i który wciąż wieszczy albo prawi kazania. Ale obok jego słów na papierze pojawia się zupełnie inny tekst – a mianowicie życiorys Waltera Banjamina, ulubionego autora Djibrila. Ten tekst zdaje się pojawiać sam, jakby wypływał z papieru, na którym został zapamiętany.

Mieszanka gatunków i konsternacja

Bardzo dziwna jest to historia i szczerze mówiąc nie całkiem dla mnie zrozumiała. Znajdziemy tu trochę akcji rodem z thrillera politycznego albo powieści szpiegowskiej, a do tego notatki z podróży, poprzeplatane modlitwami i wezwaniami do boju. Plus Walter Benjamin, który tak tu pasuje jak kwiatek do kożucha. Mam wrażenie, że autor w taki nietypowy sposób próbował stworzyć jakiś rodzaj satyry na muzułmański fundamentalizm religijny (jak można się domyślić, ci faceci w więzieniu to terroryści) – ale jak dla mnie to wszystko okazało się zbyt zagmatwane i niezrozumiałe.

Trochę głupio się przyznać, ale powieść Waberi’ego wzbudziła we mnie gównie… konsternację. Odkładałam ją z myślą że w ogóle nie pojmuję, co właśnie przeczytałam. Prawdopodobnie jest to jakiś skomplikowany zabieg literacki, zbyt wytrawny, bym była w stanie go samodzielnie rozpoznać. Tak jak dziennik z więzienia jest swego rodzaju palimpsestem – tekstem pisanym na istniejącym już tekście – tak i cała powieść ma przypuszczalnie jakieś drugie dno, ukryte na pierwszy rzut oka. Cóż, dla mnie niestety pozostało ono ukryte.

Abdourahman A.Waberi Passage of Tears

Wydawnictwo Seagull Books, 2012

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.