Świat w ogniu. Recenzja książki „The Fires” Sigríður Hagalín Björnsdóttir
Świat głównej bohaterki płonie – i to dosłownie. Trudno chyba o bardziej dramatyczne tło.
Zęby i poszukiwania. Recenzja powieści „Korzenie” Miiki Nousiainena
Miika Nousiainen podejmuje w Korzeniach szereg ważnych – i całkiem poważnych – tematów, takich jak poszukiwanie swojej tożsamości, rodzicielstwo, rozbite rodziny, radzenie sobie ze stratą. Wkłada jednak te tematy w powieść nie tak znowu całkiem poważną – raczej humorystyczną i…
Głęboka północ, podzielony świat. Recenzja książki „Kradzież” Ann-Helén Laestadius
Jest w tej historii coś przerażającego – brak możliwości zmiany, powszechna rezygnacja i apatyczna akceptacja status quo.
Gawęda ze śniegu i śmiechu – recenzja książki „Ludzie, którzy sieją w śniegu” Tiny Harnesk
Historia Saamów ma szansę wybrzmieć w tej powieści własnym, dobitnym głosem, ale jednocześnie autorka nie epatuje tragedią i poczuciem krzywdy, nie przytłacza ciężarem, którego czytelnik nie mógłby unieść.
Odmieńcy w lapońskiej dziczy, czyli „Las powieszonych lisów” Arto Paasilinny
Gdzieś na marginesie rzeczywistości, gdzie nie sięga ani ramię wymiaru sprawiedliwości ani pułapki i ograniczenia norm społecznych, bohaterowie stwarzają sobie własny mikroświat, w którym niejedno może się wydarzyć.
Notatki z rozpaczy. Recenzja książki „Bądź dobra dla zwierząt” Moniki Isakstuen
To jest taki zapis rozpadu psychicznego, który sprawia, że czuję się tak, jakbym weszła narratorce do głowy i zobaczyła świat jej oczami – autentycznie rozumiem jak i dlaczego boli ją życie.
Ekscentryczka na życiowym zakręcie. O książce „Butterflies in November” Auður Avy Ólafsdóttir
Bohaterka jedzie, czasem rozjedzie jakieś zwierzę, czasem prześpi się z jakimś przypadkowym facetem w jakimś przydrożnym hotelu, głuchoniemy czterolatek giba się na tylnym siedzeniu, a za oknem pada deszcz i trwa wyjątkowo ciepły listopad.
Komedia o denerwujących ludziach i depresji, albo co może wyniknąć z napadu na bank – „Niespokojni ludzie” Fredrika Backmana
Czytanie tej książki przypomina trochę układanie puzzli. Kolejne – z pozoru niepasujące do siebie – elementy wskakują na swoje miejsce i nagle zaczynamy rozumieć, na co właściwie patrzymy.