literatura,  recenzje

Nawiedzony dom i książka w książce, czyli „Wróć przed zmrokiem” Rileya Sagera

Ucieczka z Baneberry Hall

Maggie Holt nie pamięta najbardziej dramatycznego wydarzenia swojego dzieciństwa. Miała tylko pięć lat, kiedy jej rodzina w tajemniczych okolicznościach opuściła Baneberry Hall, zostawiając za sobą cały swój dobytek. Posiadłość, którą państwo Holt kupili zaledwie kilka tygodni wcześniej, odsłoniła przed nimi tak mrożące krew w żyłach sekrety, że życie w niej okazało się dla nich niemożliwe. „Dwadzieścia dni. Tyle wytrzymaliśmy, nim przerażenie nie pozwoliło nam zostać w tym domu ani minuty dłużej”.

Co takiego wydarzyło się tamtej feralnej nocy? Co kazało Holtom uciekać w popłochu, ukrywać się w motelu i poprzysiąc, że nigdy więcej nie wrócą do upiornego domu? Sęk w tym, że sama Maggie nic z tego nie pamięta, a wersja wydarzeń, którą jej przedstawiono (jej oraz całemu światu), jest dokładnie tą wersją, którą Maggie uważa za kompletny stek bzdur. Tak się bowiem składa, że po ucieczce z Baneberry Hall ojciec Maggie napisał książkę zatytułowaną Dom Grozy (w rodzinie nazywaną „Książką”) i opisał w niej wszystko, co rzekomo spotkało ich owego straszliwego dnia. W Książce pana Holta aż roi się od duchów, niewytłumaczalnych zjawisk, nieprawdopodobnych wydarzeń i mrocznych przepowiedni – nic dziwnego, że natychmiast stała się bestsellerem. Nieszczęsna rodzina uciekinierów z Baneberry Hall przez jakiś czas była na ustach całego kraju, a ich zalęknione twarze zdobiły okładki najbardziej poczytnych magazynów. Wystąpili nawet w telewizyjnym talk show. Dorosła Maggie uważa to wszystko za sprytnie obmyślany przez ojca chwyt marketingowy; cała sprawa była – jej zdaniem – od początku do końca jedną wielką akcją promocyjną Książki.

Kiedy dwadzieścia pięć lat później pan Holt umiera, Maggie ze zdumieniem odkrywa, że nigdy nie sprzedał Baneberry Hall i że posiadłość należy teraz do niej. Postanawia pojechać tam i w końcu znaleźć odpowiedzi na pytania, które dręczyły ją przez całe życie. Co tak naprawdę wydarzyło się owej brzemiennej w skutki nocy? Dlaczego rodzice przez tyle lat odmawiali poruszania tematu Baneberry Hall i konsekwentnie ignorowali wszystkie jej uporczywe pytania? Które z wydarzeń opisanych w Książce są prawdziwe?

Tymczasem czytelnik zaczyna podejrzewać, że Maggie może wcale nie być gotowa na odpowiedzi, które wkrótce znajdzie…

Książka w książce

Akcja Wróć przed zmrokiem rozgrywa się w dwóch warstwach czasowych i na dwóch różnych płaszczyznach narracyjnych. Pierwszą jest tu i teraz trzydziestoletniej Maggie Holt, która wraca do Baneberry Hall i stopniowo poznaje posiadłość i jej tajemnice. Drugą płaszczyzną natomiast jest sama słynna Książka pana Holta, w której poznajemy tę wersję wydarzeń, która zaprezentowana została światu dwadzieścia pięć lat wcześniej. Poszczególne rozdziały Domu Grozy przeplatają się z kolejnymi etapami poszukiwań Maggie, przeszłość zazębia się z teraźniejszością, niektóre tajemnicze wydarzenia sprzed lat powtarzają się z upiorną wręcz dokładnością, inne zaś w końcu doczekują się wyjaśnienia. Okazuje się również, że pewne mroczne sekrety dopiero teraz ujrzą światło dzienne – pojawią się więc nieuniknione pytania o to, co takiego ukrywali przed światem sami rodzice Maggie. Być może uciekli wcale nie przed tym, co ich spotkało, ale przed czymś, co sami zrobili?

Riley Sager. Źródło zdjęcia: goodreads.com

Tak się składa, że osobiście bardzo lubię motyw książki w książce, wplatanie jednej fikcyjnej narracji w drugą – więc powieść Rileya Sagera po prostu musiała trafić w mój czytelniczy gust. Sądzę, że autor poradził sobie z tym motywem naprawdę znakomicie – do tego stopnia, że jako czytelnicy w którymś momencie sami już nie wiemy, która narracja interesuje nas bardziej i finału której bardziej nie możemy się doczekać. Obie zaskakują i przerażają, obie mają w zanadrzu niejeden dramatyczny zwrot akcji i obie momentami wbijają w fotel.

Bezbłędna atmosfera grozy

Wróć przez zmrokiem to thriller z elementami horroru, który na pewno zachwyci miłośników powieści grozy oraz fanów historii nadprzyrodzonych. I w ogóle wszystkich, którzy lubią się bać. Autor tworzy tak bezbłędną atmosferę nawiedzonego domu, w którym non stop wydaje nam się, że za chwilę coś strasznego się wydarzy, że naprawdę nie sposób tego nie docenić. Mam wrażenie, że wykreowanie strasznej atmosfery w książce wcale nie jest łatwym zadaniem i że generalnie o wiele łatwiej jest dziś przestraszyć widza niż czytelnika. A tu proszę – Riley Sager doprowadził mnie do takiego stanu, w którym w pewnym momencie autentycznie bałam się podnieść wzrok znad książki i spojrzeć w stronę drzwi (o szafie nawet nie wspominając). Więc jeśli zamierzacie czytać w nocy, to raczej zadbajcie o to, żeby mieć obok kogoś, kogo w razie czego będzie można chwycić za rękę (albo za łapę). Wsparcie moralne może się okazać naprawdę bardzo potrzebne.

W thrillerach, jak wiadomo, zakończenie często robi połowę roboty i jeśli okaże się kiepskie, to zwykle psuje nam odbiór całości. W tym wypadku zakończenie absolutnie daje radę – nie tylko czytamy w napięciu do ostatniej strony, ale jeszcze do tego na sam koniec pozwalamy się zaskoczyć.

Dla mnie bomba. Tak się bałam, że ze strachu poobgryzałam sobie wszystkie paznokcie (u rąk, żeby nie było…) i do tej pory nieufnie spoglądam na szafy. Książka z nawiązką spełniła więc swoje zadanie. Polecam z głębi przerażonego serduszka.

Riley Sager Wróć przed zmrokiem

Tłumaczenie: Ryszard Oślizło

Wydawnictwo Kobiece 2021

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.